piątek, 19 października 2018

Statystyka

Odsłon : 1032839

Gościmy

Naszą witrynę przegląda teraz 75 gości 
Historia
Historia przed 1945 rokiem Drukuj Email
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 27 czerwca 2006 16:40

 

 

W Sicienku i okolicy do 1945 roku mieszkali przeważnie niemieccy ewangelicy. Tylko dwa gospodarstwa miały polskich właścicieli. Inni Polacy pracowali u Niemców. W 1937 roku tutejsza gmina ewangelicka obchodziła uroczyście 50. lecie istnienia kościoła. Kościół więc został wybudowany w 1887 roku. Polityka germanizacyjna szczególnie wzmogła się po roku 1870. Rząd niemiecki nie szczędził grosza, by jak najwięcej osadników przybywało na te ziemie. Stawiano kościoły i organizowano życie codzienne. Pastor mieszkał w dużej pastorówce z ogrodem (dziś jest to budynek Gminy – ośrodek kultury regionalnej, ul. Bydgoska 4). Już przed wojną pastor dojeżdżał z Gogolina. W czasie wojny w pastorówce mieszkała policja. Po wojnie mieściła się tam przez 15 lat Izba Porodowa, później Ośrodek Zdrowia, przedszkole i mieszkanie Służby Zdrowia. Starsi pamiętają jeszcze nazwiska takich rodzin jak: Mewes, Fraze, Kolander, Lineberg (obok kościoła), Hinz, Hamler, i inni. Polskich gospodarzy było tylko dwóch: Kraska i Skrzeszewski. Sicienko nosiło nazwę: Wilhelmsort. Z pastorów zapamiętano pastora Lindenblatta oraz dr. Oswalda Tepera – misjonarza z Chin, który przybył tu w 1914 roku.

Werner Albert, Geschichte der evangelischen Parochien in der Provinz Posen, Poznań 1898, 8, s.XII, 444. Z wyżej wymienionej pozycji, znajdującej się w Bibliotece Głównej UAM w Poznaniu znajduje się zapis dotyczący parafii ewangelickiej w Sicienku:
Tekst oryginalny:
Wilhelmsort (Dioecese Bromberg). Das Kirchspiel Wilhelmsort (frueher Kl.= Schittno benannt) wurde durch Pfarrerrichtungsdekret vom 30 September / 16 Oktober 1856 aus Teilen der Parochieen Bromberg, Mrotschen und Cronea. B. gebildet. Es umfasst die Ortschaften Wilhelmsort, Gross Schittno, Hopfenthal, Goncarzewo, Mocheln, Minikowo, Neumannsdorf, Ossowitz, Strzelewo mit Janin, Szczutki, Trzementowo, Woyonowo mit Smolary und Zawada, Bergthal, Frieddorf, Gruendberg, Kasprowo, Neurode, Peterhof, Neuheim, Schoenwalde, Schoenberg, Kaminiec und zaehlt 1583 evangelische Einwohner. Als Gotteshaus diente der Gemeinde anfangs ein Klein=Schittno errichtetes, teils aus Bohlen, teils aus Lehmaufgefuehrtes und mit Stroch gedektes Gebaude. Seit 1884 befindet sich in Wilhelmsort eine neue Kirche, die am 21 September 1884 durch den Konsistorilrat Reichard in Vertretung des Generalsuperintendenten D. Getz feierlich eingeweiht worden ist, und die im Jahre 1892/93 mit einen Turme geschmuckt wurde. 1. Das Pfarramt wurde einstweilig in den Jahren 1856-60 von dem Pfarrer Serno von Bromberg aus verwaltet bis der bisherige Rektor in Lobsens Christian Walter, geboren 1808, im Jahre 1860 zum Pfarrverweser berufen wurde. Er war 1863 zum Pfarrer renannt und starb am 3 April 1885. Ihm fogte: 2. Ernst Lindenblatt, 1885 berufen“.

Z zapisu tego wynika, że parafia ewangelicka w Sicienku (czyli Wlhelmsort, a wcześniej nazywane Małe Sitno) została utworzona w 1856 roku. Należały do niej wymienione w tekście miejscowości. Parafia początkowo korzystała z budynku tymczasowego, a od 1884 roku mowa jest o nowym kościele w Sicienku, który uroczyście poświęcono 21 września 1884 roku, a w roku 1892/93 ukończono budowę wieży kościoła. Pierwszy pastor Serno urzędował w Bydgoszczy (1856-1860), drugi Christian Walter rektor parafii od 1860-1863, powołany na pastora parafii w 1863 mieszkał w Sicienku aż do śmierci – 3 kwietnia 1885. Jego następcą został Ernst Lindenblatt.


Poprawiony: wtorek, 07 marca 2017 20:22
 
Historia po 1945 roku Drukuj Email
Wpisany przez ks. Jarosław   
środa, 28 czerwca 2006 01:34

Celem usprawnienia duszpasterstwa parafii Dąbrówka Nowa, w skład której po zakończeniu wojny w 1945 roku weszły dwa poewangelickie kościoły w Kruszynie i Sicienku, dekretem Prymasa Polski z 1.02.1970 utworzono rektorat przy kościele pomocniczym w Sicienku.
Wyznaczone w dekrecie granice nowej parafii obejmują wieś: Sicienko, Sitno, Chmielewo, Smolary, Kasprowo i Ugoda.
Pierwszym rektorem był ks. Lambert Mikołajczak, potem od 31.01.1971 roku ks. Jan Trojanowski. Założone zostały wszystkie księgi parafialne, powołano radę parafialną.
Decyzją Urzędu do Spraw Wyznań z 31.08.1972 roku zatwierdzona została nowa parafia w Sicienku.
Z dniem 10.09.1972 roku wchodzi oficjalnie w życie dekret ustanawiający parafię Sicienko podpisany przez Arcybiskupa Metropolitę Gnieźnieńskiego i Warszawskiego Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Księgi metrykalne:

  • Księga ochrzczonych od 1970 r.
  • Księga małżeństw od 1970 r.
  • Księga zmarłych od 1970 r.


Proboszczowie po 1945 roku :

  • ks. Lambert Mikołajczak 1970 - 1971
  • ks. Jan Trojanowski 1971 - 1973
  • ks. Stanisław Wenerski 1973 - 1975
  • ks. Józef Półtorak 1975 – 1983
  • ks. Wacław Kuśnierek 1983 – 1988
  • ks. Ryszard Kuchta 1988 – 1997
  • ks. Grzegorz Nowak 1997 –2004
  • ks. Zbigniew Zabiszak 2004 – 2009
  • ks. Jarosław Radzikowski 2009 - 2014
  • ks. Krzysztof Danowski 2014 -


Kościół w Sicienku został zbudowany w 1887 roku jako świątynia ewangelicka, neogotycki, murowany z cegły. Jest kościołem jednonawowym z dużym chórem przy głównym wejściu do kościoła. Dwa ołtarze boczne, z lewej strony – ku czci patrona parafii św. Andrzeja Boboli; z prawej strony obraz Matki Bożej. Wejście do zakrystii i zakrystia z prawej strony prezbiterium. W świątyni są dwa rzędy ławek drewnianych, które mogą pomieścić 150 osób. Wejście od strony południowej przerobione jest na kruchtę boczną. Nad głównym wejściem do kościoła góruje 50 metrowa wieża kościoła. W wieży umieszczony jest dzwon pochodzący z 1873 roku. Przy kościele położona jest plebania. Pierwszy proboszcz mieszkał w wynajmowanym pokoju. Drugi proboszcz – ks. Jan Trojanowski zaadoptował wieżę kościoła na mieszkanie, a kolejny – ks. Stanisław Wenerski podjął prace nad budową plebani, którą ukończył ks. Józef Półtorak w 1977 roku.

Aktualnie parafia w Sicienku obejmuje swym zasięgiem następujące miejscowości: Sicienko, Sitno, Ugodę, Zawadę, Goncarzewo, Kasprowo, Smolary, Chmielewo oraz Piotrkówko wybudowania i Wojnowo wybudowania. Liczba parafian obecnie wynosi ok. 1300.

Poprawiony: wtorek, 14 października 2014 19:12
 
Patron parafii Drukuj Email
Wpisany przez ks. Krzysztof   
piątek, 04 sierpnia 2006 13:24

Święty Andrzej Bobola – patron parafii w Sicienku



Kapłan i męczennik, uroczystość 16 maja



Św. Andrzej Bobola urodził się 30.11.1591 roku a zmarł 16.05.1657 roku. Pochodził ze średnio zamożnej szlachty. Ród Bobolów należał do najstarszych rodów w Polsce. Charakterystyczną cechą tego rodu było ogromne przywiązanie do religii katolickiej. Św. Andrzej Bobola urodził się w Strachocinie koło Sanoka. Ojciec Mikołaj Bobola i matka, której imię jest nieznane, byli głęboko wierzący, w związku z tym wychowali syna w duchu katolickim. Nauki pobierał w jednej ze szkół jezuickich w Wilnie, tu zdobył sztukę wymowy i doskonałą znajomość języka greckiego. Potem wstąpił do Towarzystwa Jezusowego i już jako zakonnik kontynuował na Akademii studia filozoficzne i teologiczne. Święcenia kapłańskie otrzymał 12 marca 1622 roku. Tak więc po 12 latach studiów był gotów do swojej misji.

Nigdy jednak nie przypuszczał, że przyjdzie mu ją przypieczętować krwią męczeńską. W latach 1623-1624 był rektorem kościoła, kaznodzieją, spowiednikiem i misjonarzem ludowym, który obchodził wioski, chrzcił, błogosławił małżeństwa, nawracał prawosławnych. Wreszcie został mianowany rektorem kościoła w Wilnie. Potem przełożonym nowo założonego domu zakonnego w Bobrujsku; następnie widziano go w Połocku i jako kaznodzieję w Warszawie. Rok później był ponownie w Połocku. Urząd kaznodziei i dyrektora w przykolegiackiej szkole pełnił w Łomży. Wreszcie od roku 1652 oddał się pracy misyjnej w Pińsku. Tam go też spotkała śmierć męczeńska.

Św. Andrzej Bobola poświęcił swe życie służbie Chrystusowi w klasztorach i ośrodkach zakonu w Polsce. Czasy, w których przyszło Świętemu pracować, były bardzo burzliwe. Ciągłe wojny i powstania kozackie oraz najazdy wyniszczały Rzeczpospolitą. To powodowało zamęt i upadek obyczajów. Przywódcy Kozaków i hetmani występowali w obronie prawosławia. Św. Andrzej Bobola schronił się do Janowa, odległego od Pińska o 30 km. Został on zajęty przez oddział Kozaków, którzy dokonali rzezi katolików i żydów. Św. Andrzej w obawie przed zemstą prawosławnych szukał schronienia w pobliskiej wsi Peredił. Na próżno. Pochwycony przez ten sam oddział kozacki, został zawleczony do Janowa i tam na rynku miasta, na oczach wielu ludzi poniósł śmierć męczeńską.

Nie sposób opisać tortur, jakie mu zadano, żądając, aby wyparł się wiary. Bohaterski kapłan wytrwał do końca, wzywając imienia Jezusa. Straszliwie zmasakrowanego powieszono go twarzą do dołu i uderzeniem szabli zakończono katusze. Było to 16 maja 1657 roku. Na wieść o zbliżaniu się wojska polskiego, kozacy wycofali się z miasta. Ciało Męczennika przeniesiono do miejscowego kościoła. Stąd zabrali je jezuici do Pińska i pochowali w podziemiach klasztornego. Po latach o miejscu pochowania świętego zapomniano. Dopiero 16 kwietnia 1702 roku święty ukazał się we śnie rektorowi kolegium pińskiego i wskazał miejsce w krypcie pod ołtarzem głównym, gdzie znajdował się grób. Ciało znaleziono nietknięte, mimo, że spoczywało w wilgotnej ziemi. Zaczęły się mnożyć łaski i cuda.

Od roku 1712 podjęto starania o beatyfikację. Na skutek wojen i rozbiorów do beatyfikacji doszło jednak dopiero w roku 1853, za pontyfikatu Piusa IX. Kanonizował męczennika Pius XI 17 kwietnia 1938 roku. Po kanonizacji relikwie sprowadzono do Warszawy i złożono w kaplicy jezuickiej. Część relikwii znajduje się w jezuickim kościele św. Barbary w Krakowie. Święty jest patronem wielu diecezji i archidiecezji. Pod jego wezwaniem wystawiono w Polsce kilkadziesiąt kościołów i kaplic.

Również i nasz kościół jest pod wezwaniem św. Andrzeja Boboli. W związku z tym jako parafianie powinniśmy czuć się zobowiązani do niesienia światła wiary tam, gdzie nas Bóg postawi.

Modlitwa:
Boże, który świętego Andrzeja, udręczonego różnymi torturami za wyznawanie prawdziwej wiary, uwieńczyłeś chwalebnym męczeństwem, spraw prosimy, abyśmy, trwając w tej samej wierze, byli gotowi raczej nieść wszystkie przeciwności niż ponieść szkodę na duszy. Amen.

 

 

Litania do św. Andrzeja Boboli



Kyrie eleison, Chryste eleison, Kyrie eleison.
Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas.
Ojcze, z nieba Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu świata, Boże, zmiłuj się nad nami.
Duchu, Święty Boże, zmiłuj się nad nami.
Święta Maryjo, módl się za nami.
Święty Andrzeju Bobolo, módl się za nami.
Święty Andrzeju, wierny naśladowco Dobrego Pasterza,
Święty Andrzeju, czcicielu Niepokalanie Poczętej Maryi Panny,
Święty Andrzeju, duchowy synu świętego Ignacego Loyoli,
Święty Andrzeju, napełniony Duchem Bożym,
Święty Andrzeju, miłujący Boga i bliźniego aż do oddania swego życia,
Święty Andrzeju, w życiu codziennym oddany Bogu i bliźnim,
Święty Andrzeju, zjednoczony z Bogiem przez nieustanną modlitwę,
Święty Andrzeju, wzorze doskonałości chrześcijańskiej,
Święty Andrzeju, Apostole Polesia,
Święty Andrzeju, powołany przez Boga do jednoczenia rozdzielonych braci,
Święty Andrzeju, gorliwy nauczycielu dzieci i ludzi religijnie zaniedbanych,
Święty Andrzeju, niezachwiany w wierze mimo gróźb i tortur,
Święty Andrzeju, wytrwały w największych cierpieniach
Święty Andrzeju, męczenniku za jedność chrześcijan,
Święty Andrzeju, męczenniku i apostole,
Święty Andrzeju, apostołujący nawet po śmierci wędrówką umęczonego ciała,
Święty Andrzeju, wsławiony przez Boga wielkimi cudami,
Święty Andrzeju, chlubo naszej Ojczyzny,
Święty Andrzeju, wielki orędowniku Polski,
Święty Andrzeju, proroku zmartwychwstania Polski po trzecim rozbiorze,
Święty Andrzeju, prawdziwy towarzyszu Jezusa,
Abyśmy wszyscy chrześcijanie stanowili jedno, uproś nam u Boga!
Abyśmy nigdy nie odstąpili od naszej wiary, uproś nam u Boga!
Abyśmy żadnego grzechu ciężkiego nie popełnili, uproś nam u Boga!
Abyśmy za popełnione grzechy szczerą pokutę czynili, uproś nam u Boga!
Abyśmy dla zbawienia naszej duszy gorliwie z łaską Bożą współpracowali, uproś nam u Boga!
Abyśmy Bogu wiernie służyli, uproś nam u Boga!
Abyśmy Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę miłowali, uproś nam u Boga!
Abyśmy byli wytrwali w znoszeniu wszelkich przeciwności, uproś nam u Boga!
Abyśmy z Tobą nieustannie Bogu chwałę oddawali, uproś nam u Boga!
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.


K. Módl się za nami święty Andrzeju.
W. Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


Módlmy się:
Boże, Ty przez śmierć Twojego Syna chciałeś zgromadzić swoje rozproszone dzieci, spraw, abyśmy gorliwie współpracowali z dziełem Chrystusa, za które oddał życie święty Andrzej, męczennik. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Poprawiony: wtorek, 14 października 2014 19:05
 
Wspomnienia Pana Edwarda Weyny Drukuj Email
Wpisany przez Edward Weyna   
niedziela, 11 listopada 2012 18:30

Zanim zacznę wspominać organizowanie życia religijnego w naszym Kościele w pierwszych latach po wojnie, pozwolę sobie przedstawić w kilku zdaniach historię naszej świątyni.
Budowę kościoła ukończono w roku 1887. Wybudowali go niemieccy koloniści przybywający na te tereny w II połowie XIX wieku. W tym czasie w Sicienku i Sitnie mieszkało 237 ewangelików, a tylko 77 katolików. W wyniku skutecznego germanizowania ziem polskich liczba zasiedlonych Niemców stale wzrastała.
Nadmienię, że plebania protestancka — pastorówka, to budynek dzisiejszego ITK. Budynek powstał w 1900 roku.
Dzwon na wieży kościoła wykonany został w 1873 roku.
Najdłużej pracującym pastorem w parafii był pastor o nazwisku Walter. Jego działalność przypadła na lata 1860-1885. Zmarł 3 września 1885 r.
Teraz powrócę do wspomnień, w których pragnę zaznaczyć i poruszyć sprawy dotyczące życia kościoła zaraz po wojnie i w pierwszych latach powojennych, kiedy to zaczął się okres organizowania codziennego życia mieszkańców naszej wsi, gminy i parafii. Po prostu życie po wojennym koszmarze stawało się coraz bardziej normalne.
Kościół parafialny w Dąbrówce Nowej został w czasie wojny zniszczony i nie nadawał się do użytku. Jego funkcje przejęły dwie świątynie poprotestanckie w Sicienku i Kruszynie, które przekazane zostały we władanie parafii dąbrowickiej. Zarówno w Sicienku, jak i w Kruszynie w bardzo krótkim czasie przygotowano świątynie do odprawiania w nich nabożeństw katolickich.
Krótko po wyzwoleniu w roku 1945 w sicieńskiej świątyni były już odprawiane msze św. Nabożeństwa odprawiał starszy ksiądz, który mieszkał w Trzemiętowie w obecnym Domu Dziecka. Zaraz po wojnie dom należał do zakonnic, w którym ów ksiądz, był kapelanem. Jego nazwiska nie pamiętam. Ksiądz przemierzał drogę (około 5 km), z Trzemiętowa do Sicienka - pieszo. On też przygotowywał dzieci do I Komunii Św. Również te roczniki , które powinny być przyjęte w czasie okupacji. W grupie tych dzieci była Łucja Mróz, obecnie pani Łucja Szala, jej siostra Pelagia i wiele innych osób.
Po odejściu księdza z naszego kościoła przez krótki czas liturgię nabożeństw, aż do przybycia nowego kapłana sprawował proboszcz dąbrowicki ksiądz Janusz.
W jesieni 1946r. do parafii w Dąbrówce Nowej przybywa nowy proboszcz ksiądz Kazimierz Tabaczyński. Ten energiczny, młody kapłan wnosi w życie parafii nowego ducha. Swoim entuzjazmem zaraża parafian. Duże odległości między Kruszynem, Dąbrówką, a Sicienkiem, okropne drogi, brak środków lokomocji, nie przeszkadzały proboszczowi w wykonywaniu swoich duszpasterskich obowiązków. Na początku pobytu w parafii ks. Tabaczyńskiego z Kruszyna do Sicienka dojeżdżał podwodami, które organizowali rolnicy z Sicienka, a w razie potrzeby mieszkańcy Kruszyna. Podwody, czyli powozy konne, wysyłano przede wszystkim w okresie zimowym i przy bardzo złej pogodzie. Zdarzało się też, ze ksiądz odległe kilometry przemierzał pieszo lub rowerem. Gdy dotarł do Sicienka, często z dużym opóźnieniem, dziękował zebranym wiernym, że się nie rozeszli, a opóźnienia, zwłaszcza w okresie zimowym, sięgały nawet kilkadziesiąt minut. Nikt jednak do domu nie wracał, tylko cierpliwie czekał na Mszę Św.
W pierwszych latach po wojnie do kościoła w Sicienku uczęszczali mieszkańcy następujących wiosek: Sicienka, Sitna, Zawady, Wojnowa, Mochla, Piotrkówka, Chmielewa, Trzcińca, Dąbrówczyna, Dąbrówki Nowej i Smolar.
Tak było do czasu ukończenia odbudowy kościoła w Dąbrówce Nowej. Świątynia nasza w owym czasie wypełniała się po brzegi wiernymi. Wszystkie miejsca w ławkach były zajęte. Miejsca w ławkach wierni wykupywali za niewielką sumę i oznaczali je swoim imieniem i nazwiskiem.
Głównym środkiem lokomocji, którym przybywano do kościoła z odległych wiosek był pojazd konny i rower. Nie wszyscy jednak takie pojazdy posiadali, przychodzili więc pieszo.
Msza Św. odprawiane były w każdą niedziele i święta. W niedzielę po południu odprawiane było Nabożeństwo Nieszporne, w którym brała udział zawsze dość liczna grupa wiernych. Proboszcz przyjeżdżał na nabożeństwa razem z organistą p. Wójtowiczem. Pan organista pomagał także w nauczaniu religii.
W miesiącu maju odprawiane były nabożeństwa majowe. W dniach, w których księdza nie było nabożeństwa majowe prowadziły parafianki: Leokadia Smorawińska i Franciszka Szymkowiakowa. Te same panie przewodniczyły w Nabożeństwach Różańcowych.
Nabożeństwa Różańcowe w październiku w zasadzie były odprawiane bez udziału księdza. Jednak na niektóre z nich ksiądz Tabaczyński starał się przyjeżdżać. Wielkim przeżyciem dla wiernych był pierwszy żłóbek w kościele w 1945r.W tym czasie w Sicienku mieszkała rodzina państwa Kawków. Ich córki Bożena i Helena ten żłóbek wykonały. Wierni jak urzeczeni wpatrywali się w jedną żarówkę elektryczną zainstalowaną w żłóbku przez ojca dziewcząt. Skąd czerpał prąd? Nie wiem , prawdopodobnie z baterii. Jednym słowem żłóbek, po okrutnych latach okupacji wywołał w sercach wiernych ogromną radość i nadzieję.
Z ogromnym wzruszeniem wspominam tzw. przez nas Pasterki Maryjne w przeddzień 8 grudnia czyli w Wigilię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Odbywały się one w pierwszych latach po wojnie.
Msza św. odprawiona była w godzinach wieczornych. Pięknie oświetlony kościół, muzyka organowa, dużo ludzi i gromki śpiew , wszystko to sprawiało, że czuliśmy się jeszcze bardziej związani z Matką Bożą i każdy z nas mógł oddać Jej jeszcze większą cześć. Była to Msza św. Zwiastująca nadchodzące Boże Narodzenie.
Dla mnie i moich rówieśników wielkim przeżyciem był czynny udział w granych w kościele w okresie Bożego Narodzenia Jasełkach. Po ich zakończeniu wszyscy „aktorzy” i wierni jeszcze długo śpiewali kolędy, a na organach akompaniował wspomniany już organista pan Wójtowicz z Kruszyna.
Były też przygotowane konkursy na najpiękniejszą deklamację wiersza bożonarodzeniowego jak również i prace plastyczne związane z Bożym Narodzeniem. Przygotowania do jasełek zaczynały się już w listopadzie.
Kościół w Sicienku stał się zaczynem życia kulturowego nie tylko w tej miejscowości, ale i w miejscowościach sąsiednich. We wszystkich przedsięwzięciach brały czynny udział dzieci i młodzież. Rodzice również dawali dobry przykład dzieciom. Co pewien czas odwiedzał nasza świątynię chór z Dąbrówki do którego należały między innymi panie Kaszyńska i Ciszewska już nieżyjące oraz długoletnia mieszkanka Sicienka p. Karczewska. Repertuar pieśni wykonywanych prze chór był podporządkowany kalendarzowi liturgicznemu. Parafia mogła poszczycić się zespołem muzykantów grających na instrumentach dętych, którzy również koncertowali w naszym kościele. Wykonywane były z dużą przyjemnością.
W kwietniu 1947r miały miejsce w naszym kościele pierwsze po wojnie rekolekcje święte. Na nabożeństwie kończącym rekolekcje każdy uczestniczący w nich parafianin otrzymał specjalne błogosławieństwo na całe życie z obowiązkiem odmawiania modlitw szkaplerza, oczywiście jeżeli takie błogosławieństwo chciał przyjąć i modlitwy odmawiać. Na pamiątkę rekolekcji ustawiono przed kościołem krzyż misyjny, który wykonał mój tato.
Pamiętam jak dłutem wycinał na ramieniu krzyża napis „Ratuj duszę swoją”.
Powiedział do obserwujących tę pracę dzieci, że te słowa mają dla każdego najważniejsze znaczenie i należy o nich pamiętać przez całe życie.
Krzyż stał przed kościołem wiele lat.
Wspomniałem już o zaangażowaniu ludzi w przygotowaniach świątyni do pełnienia nich katolickich obrządków religijnych. Jacy to byli ludzie? Co robili? Podam kilka przykładów, ale zaznaczam, że była to grupa wielu osób.
Zacznę od mojego ojca Franciszka Weyny, który wykonywał w swoim warsztacie kołodziejskim wiele napraw dla kościoła np. zniszczonych mebli w zakrystii, tzw. Przyściennych ław w kościele i podłóg na chórze. Zbudował z drewna kratki oddzielające prezbiterium od pozostałej części kościoła, naprawił uszkodzona ambonę. Pamiętamy, że przy kratkach klękaliśmy przyjmując Komunię św.
Jeżeli trzeba było naprawić jakieś rzeczy wykonane z drewna dla kościoła, to zawsze czynił mój ojciec.
Bardzo zaangażowany w pracach dla kościoła był drugi rzemieślnik-mechanik, mój wujek Antoni Noga. To on instalował wspaniałe jak na owe czasy oświetlenie świątyni na Boże Narodzenie, przede wszystkim na pasterkę. Było to oświetlenie elektryczne, gdzie czerpany był prąd z agregatora.
Zaraz po zakończeniu wojny kościół był otwarty i każdy mógł wejść do jego środka. Widziałem jako dziecko porozrzucane na podłodze naczynia liturgiczne i poniszczone księgi. Pan Noga naprawiał zamki do drzwi i dorabiał do nich klucze. Był niezastąpiony w utrzymaniu sprawności pojazdów mechanicznych proboszcza: najpierw starego motocykla, a potem starego samochodu DKW dzięki którym mógł się łatwiej przemieszczać między kościołami parafii.
Dzięki staraniom ks. Tabaczyńskiego udało się naprawić organy. Kapłan nie mógł patrzeć na to, jak dzieci roznoszą po Sicienku piszczałki z organów. Postarał się o odpowiedniego mistrza w tej dziedzinie, który organy naprawił. Przy naprawianiu dzielnie pomagał pan Henryk Szarafiński, obecny mieszkaniec Kasprowa, wówczas 13 letni chłopiec, który „kalkował” przez 3 dni trwania naprawy. Owo „kalkowanie” polegało na naciskaniu pedałów organowych, dzięki czemu wytwarzało się powietrze, bez którego nie byłoby wydawania dźwięków na piszczałki. Była to trudna, męcząca praca fizyczna.
Niestety nie udało się naprawić dwóch pieców ogrzewających kościół. Dobrze, ze zachował się piec w zakrystii, który ogrzewał w zimowe dni zmarzniętego do szpiku kości księdza Kazimierza, zanim dotarł on na Mszę św. do Sicienka.
W zakrystii zimą chrzczono również niemowlęta. Jeśli rodzice nie byli zdecydowani jakie nadać drugie imię dziecku, a był to chłopiec zawsze proponował imię Kazimierz, oczywiście za zgodą rodziców.
Osobą, o której nie wolno zapomnieć był pierwszy kościelny w naszej świątyni pan Mieczysław Szymkowiak. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że ten człowiek żył sprawami kościoła jak nikt inny. On i jego żona dbali o wygląd kościoła, jego czystość, wystrój na wielkie uroczystości: Boże Narodzenie, Wielkanoc, Zielone Świątki, odpust. Oczywiście czynił to przy pomocy innych, ale do niego zawsze należało ostatnie słowo w sprawach świątyni.
Zwrócę uwagę na bardzo dużą liczbę ministrantów posługujących do Mszy św. i biorących liczny udział w nabożeństwach Wielkopostnych np. Drogi Krzyżowej, i uroczystościach związanych z Wielkanocą. Msza św. rezurekcyjna była odprawiana o godz. 8.00. Czas odprawiania wspomnianych nabożeństw nie przeszkadzał absolutnie wiernym w uroczystym ich przeżywaniu.
Do końca mego życia zachowam w pamięci organizowane w Sicienku pierwsze procesje Bożego Ciała. Do przygotowania procesji byli włączeni dorośli, młodzież i dzieci. Młodzież odpowiedzialna była za dostarczenie gałązek na girlandy rozwieszane nad drogami, gdzie przechodziła procesja Bożego Ciała. Na środku girlandy widniały duże napisy : np. „Twoja cześć i chwała.”, „Bądź uwielbiony wszechmogący Boże” itp. Dzieci zbierały kwiaty do sypania w czasie procesji. Mężczyźni budowali już we wczesnych godzinach rannych ołtarze. Starano się o to , by były piękne. Drogi były wygrabione, a nawet starannie zamiecione brzozowymi miotłami, a ich brzegi wyścielano tatarakiem.
W procesjach brało udział bardzo dużo wiernych. Przyjeżdżali do Sicienka nawet mieszkańcy Trzemiętowa, Trzemiętówka, Nowaczkowa, którzy należeli do parafii byszewskiej. Serce rosło na widok rzeszy rozśpiewanych i rozmodlonych ludzi kroczących za Chrystusem ukrytym w Hostii Świętej.
W roku 1950 miała miejsce wizyta duszpasterska Prymasa Polski Kardynała Stefana Wyszyńskiego .Interesowała go praca duszpasterska w kościołach Sicienku i Kruszynie. Były to przecież kościoły filialne zniszczonego w okresie wojny kościoła macierzystego parafii w Dąbrówce Nowej.
Prymas podziękował przede wszystkim wiernym za trwanie w wierze, co uważał za najważniejsze. Podziękował za ogromne zaangażowanie w pracach przygotowujących świątynię sicieńską do sprawowania w niej liturgii katolickiej tuż po wojnie. Wreszcie za to, że swoją postawą dają przykład wierności Bogu i Jego Kościołowi.
Muszę zaznaczyć, że zaszczytu powitania Prymasa dostąpiła moja siostra, mała dziewczynka po I Komunii św.-Irenka Weyna, obecnie Pani Irena Rakoczy. Ona to pięknym wierszem i kwiatami powitała dostojnego Gościa.
Postawę wiernych z naszego kościoła w Sicienku docenił Prymas Polski. Wielu z nich już nie ma wśród nas, ale za swój trud i poświęcenie w budowaniu życia religijnego w naszym sicieńskim kościele zarówno księdzu Kazimierzowi Tabaczyńskiemu i całej rzeszy oddanych sprawom Kościoła w Sicienku ludziom należy się wdzięczna pamięć i głęboki szacunek.
Dziękuję bardzo wszystkim moim rozmówcom, którzy podzielili się ze mną swoimi wspomnieniami z okresu tych jakże trudnych powojennych lat. Pozwólcie, że wymienię ich z imienia i nazwiska.
A są to następujące osoby: panowie Kaszyński i Ciszewski z Dąbrówki Nowej, Łucja Szala z Sicienka, Henryk Szarafiński z Kasprowa i p. Elżbieta Dżażdżyńska z Ugody, Anna Karczewska z Sicienka, Mieczysław Gała z Sicienka.

Poprawiony: czwartek, 22 grudnia 2016 09:51